Rzepak z roślinami towarzyszącymi w uprawie zerowej

Rzepak z roślinami towarzyszącymi w uprawie zerowej
  • Autor: Małgorzata Powałka
  • Dodano: 16-05-2020, 06:30

Uprawa rzepaku może być bardziej przyjazna dla środowiska glebowego. Jest to możliwe dzięki wprowadzeniu do agrotechniki tej rośliny gatunków towarzyszących uprawie. Zazwyczaj rośliny towarzyszące zamierają po pierwszych mrozach, ale w mieszance mogą się też znaleźć gatunki, które będą rosły nawet po zbiorach rzepaku.

Idea uprawy rzepaku z innymi roślinami została zapoczątkowana we Francji. Tamtejsi farmerzy testowali różne mieszanki, które przyczyniały się do obniżenia kosztów uprawy rzepaku. Obecnie ta metoda jest we Francji coraz bardziej popularna. Szacuje się, że w ten sposób jest tam obsiewanych ok. 10% plantacji, a francuskie stowarzyszenie producentów  rzepaku certyfikowało tę metodę jako bardziej przyjazną dla środowiska.

Zazwyczaj uprawiając rzepak z roślinami towarzyszącymi do mieszanki dobiera się rośliny motylkowate, które obumierając zimą, pozostawiają czysty i dobrze rozwinięty łan rzepaku. Rzepak i rośliny towarzyszące wysiewa się w tym samym przejeździe roboczym. Wsiewka ma za zadanie obniżyć stopień opanowania uprawy przez szkodniki i tym samym zredukować aplikację środków ochrony roślin. Inną funkcją wsiewki jest obniżenie wydatku nawozów azotowych. Ponadto odpowiednio wczesne i pełne pokrycie powierzchni roślinnością oraz intensywniejsze przerośnięcie gleby korzeniami ma chronić ją przed erozją.

Takie rozwiązanie pokazał niedawno w mediach społecznościowych pan Łukasz Jakubowski, manager projektu Soilteq i Sky Agriculture z firmy Soufflet Agro Polska. Specjalista udostępnił film z plantacji rolnika, współpracującego z firmą Soufflet Agro Polska. Jego gospodarstwo znajduje się w południowo-zachodniej części województwa dolnośląskiego. Rolnik od 3 lat jest właścicielem siewnika Easy Drill i większość swoich pól uprawia w systemie no-till, czyli w siewie bezpośrednim, lub po płytkiej uprawie. 

Film z gospodarstwa możecie obejrzeć tu:

Jesienią 2019 r. rolnik wysiał rzepak z dwoma roślinami towarzyszącymi: bobikiem i koniczyną białą karłową. Dawka wysiewu wynosiła odpowiednio: 3 kg/ha dla rzepaku odmiany Architect (45 sz/m2), 5 kg/ha koniczyny (Huia) oraz 50 kg/ha bobiku. Dawka koniczyny została podniesiona z obawy, że rośliny nie przetrwają suszy, w normalnych warunkach rolnik wysiewa ok 3 kg/ha. Przedplonem dla rzepaku był groch, który zapewnił dobre stanowisko pod uprawę. Gleba, na której wysiano mieszankę jest dość słaba, mozaikowata i należy do klasy bonitacyjnej 4 a.

Uprawa rzepaku z roślinami towarzyszącymi przynosi szereg korzyści. Zapytaliśmy zatem pana Jakubowskiego o efekty, jakie osiągnięto na Dolnym Śląsku.
- Bobik i koniczyna nie miały negatywnego wpływu na rzepak, czego zapewne wielu rolników by się obawiało. Bobik w mieszance pełni dwie ważne funkcje. Rosnąc razem z rzepakiem jest rośliną o wiele bardziej atrakcyjną dla insektów. Jesienią wabi do siebie szkodniki, dzięki czemu rzepak w mniejszym stopniu jest narażony na ich atak. Poza tym, bobik dostarcza glebie azot, więc możliwe jest ograniczenie nawożenia azotowego pod roślinę następczą – powiedział pan Jakubowski.

Bobik w mieszance rośnie tylko do pierwszych przymrozków. Dzięki silnemu korzeniowi palowemu głęboko penetruje glebę. Zwiększa żyzność gleby wzbogacając ją w azot – może wyprodukować 80-300 kg N/ha (w czasie od 3 do 6 miesięcy). Ma jednak małe zdolności konkurencyjne, dlatego rosnąc w mieszance, łączy się go z innymi roślinami skutecznie tłumiącymi chwasty.

Drugim komponentem mieszanki była kończyna biała. Rośnie ona dość wolno, ale spełnia bardzo ważną funkcję.
- Koniczyna wykorzystuje wolne miejsce w łanie i tam, gdzie znajdzie taką przestrzeń jest bujniejsza, dzięki temu stanowi konkurencję dla chwastów. Jedyne ryzyko przy jej uprawie w mieszance to długotrwała susza, więc w przypadku małej retencji glebowej kończyna może przegrać i wcześniej kończy wegetację. Jeśli jednak wszystko idzie zgodnie z planem, to zapełnia wolne przestrzenie w łanie i ogranicza zachwaszczenie. Po skoszeniu rzepaku dostaje więcej światła i zazielenia ściernisko. Poza tym wzbogaca glebę w azot, w sprzyjających warunkach powinna dać do 40 kg czystego azotu dla następnej uprawy, a dzięki swoim korzeniom pozytywnie wpływa na strukturę gleby – powiedział pan Jakubowski.

W przypadku opisywanej plantacji, po zbiorze rzepaku, kiedy koniczyna zaścieli pole, będzie w nią wsiewane w siewie bezpośrednim pszenica. Wzbogacenie gleby w azot po uprawie bobiku i koniczyny, daje rolnikowi kolejne oszczędności, ponieważ ma on możliwość pominięcia lub znacznego ograniczenia dawki startowej pod pszenicę. Po obsianiu pola koniczyna będzie likwidowana herbicydem, żeby nie stanowiła konkurencji dla plonu głównego.

Na co zwrócić uwagę?

W tej metodzie uprawy rzepaku jest jednak kilka dość problematycznych aspektów, na które trzeba zwrócić uwagę.
- Trzeba uważnie dobrać ochronę herbicydową, tak aby nie zlikwidować roślin towarzyszących. Dostępne są rozwiązania, które co najwyżej przyhamują ich rozwój ale nie zlikwidują. Za przykład można podać preparaty oparte na metazachlorze, w dawce 500 g/ha, który wyhamuje koniczynę nie robiąc nic bobikowi. Ważny jest też moment zabiegu i to, jaką presję chwastów mamy na polu. Jeśli dobrze wypełniliśmy roślinami miejsca pomiędzy rzepakiem, to powinna być ona niższa i będziemy mogli sobie pozwolić na niższe dawki chemii, bezpieczne dla roślin towarzyszących. Warto też wysiewać nieco bogatsze mieszanki roślin towarzyszących. Proponuję rolnikom dodać np. soczewicę, żeby jeszcze lepiej rośliny zapełniały wolne przestrzenie w łanie i ograniczały pojawianie się chwastów. Z drugiej strony jeśli wsiejemy tylko bobik, to jest to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż wysiewanie rzepaku w siewie czystym – powiedział specjalista.

Zapytaliśmy też pana Jakubowskiego, o przyczyny przejścia rolnika na taką metodę uprawy rzepaku. Dowiedzieliśmy się, że ostatnie sezony w województwie dolnośląskim były bardzo suche, a zeszły rok był wręcz dramatyczny. Dodatkowo gleby, na których gospodaruje rolnik są słabe, piaszczyste, zatem dbanie o jej strukturę jest tam bardzo ważna. Podniesienie zawartości materii organicznej i możliwości lepszego magazynowania wody w glebie to klucz, żeby przetrwać w najtrudniejszych momentach, kiedy przez dłuższy czas nie pada deszcz. Dlatego też rolnik przeszedł na siew bezpośredni, który pozwala mu zaoszczędzić wilgoć w glebie i jednocześnie sprawia, że gleba nie jest narażona na erozję.
- Jedną z ważnych przyczyn były też oszczędności w czasie. Od momentu przejścia na ten model agronomii w gospodarstwie jesienne prace polowe są zakończone o dwa tygodnie szybciej niż wcześniej. Również przyniosło to wymierne oszczędności w czasie pracowników i potrzeb w tym względzie. Oczywiście przejście z modelu tradycyjnej uprawy na duże uproszczenie i no-till zaowocowało wyraźnymi oszczędnościami w zużyciu paliwa. Siewnik EasyDrill o szerokości roboczej 6 metrów podczas pracy zestawiony był z ciągnikiem John Deere o mocy 195 KM – powiedział pan Jakubowski.

Easy Drill -maszyna z Francji

Siewniki Easy Drill dostępne są w wersji mechanicznej (3 i 4 m) lub pneumatycznej (4, 6 i 8 m). W wersji mechanicznej siewnik wyposażony jest w dwa zbiorniki, a do pneumatycznych można w opcji zamówić trzeci i czwarty. Łączna pojemność zbiorników na materiał siewny wynosi od 2000 do 4100 l.
- To co wyróżnia te siewniki to m.in. możliwość podzielenia zbiornika na różne sposoby np. 60:40 lub 90:10 i co ważne, nie jest to podział stały więc rolnik może sam go zmieniać w zależności od potrzeb. Standardowo Easy Drill może wysiewać dwa, a opcjonalnie nawet trzy produkty. W jednym rzędzie można umieszczać dwa produkty/mieszanki, na dwóch różnych głębokościach. Możemy więc wysiewać nasiona różnej wielkości w jednym przejeździe, bez obawy ich rozdzielania w zbiorniku, albo wysiewać nasiona z nawozem – podsumował pan Jakubowski.

W 2016 r. mieliśmy możliwość obejrzeć gospodarstwo Davida Guy, gospodarującego na 170 ha mozaikowatych gleb w miejscowości La Conillais, położonej w zachodniej Francji. David współtworzył markę Sky i od wielu lat uprawia rzepak z roślinami towarzyszącymi.

 



×
Bez Pługa

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.